kamil romaniuk
Brak ważnego badania technicznego rodzi domniemanie, że auto
jest niesprawne. Wbrew pozorom na braku stempelka potwierdzającego
wykonanie badania dość rzadko przyłapuje się prowadzących stare
samochody.
Częściej zapominają o nim kierowcy aut kilkuletnich, którzy nie mają
nawyku odwiedzania stacji diagnostycznej. Zatrzymani przez policję
tłumaczą się: „To już trzy lata? Niemożliwe!”.
Pewne zamieszanie wprowadziła drobna korekta w przepisach. Kiedyś
drugie badanie techniczne wykonywało się po kolejnych dwóch latach
eksploatacji. Teraz także, ale pojawił się dodatkowy warunek: od
pierwszej rejestracji nie może minąć więcej niż 5 lat. Jeśli więc ktoś
spóźnił się z pierwszym badaniem, na drugie musi stawić się odpowiednio
wcześniej
Co grozi przyłapanemu na jeździe autem niemającym ważnego badania technicznego? Zadaniem
policji jest przede wszystkim nakłonienie do wykonania obowiązkowego
przeglądu, a trzeba przypomnieć, że zgodnie z kodeksem to powinność
właściciela samochodu, a nie kierowcy. Z reguły spotkanie z policją
kończy się więc po prostu zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego. Różne
mogą być tylko jego konsekwencje. W tym momencie należy podkreślić, że
na pobłażliwość policjanta można liczyć tylko w wyjątkowych przypadkach,
bowiem prawo nie daje mu możliwości manewru – jeśli badania brak,
powinien dowód zatrzymać.
Ma on jednak dużą swobodę w decydowaniu, co stanie się dalej.
Pokwitowanie zatrzymania dowodu rejestracyjnego może bowiem pozwalać na
jazdę autem do 7 dni bez ograniczeń, z ograniczeniami (np. „tylko na
dojazd do miejsca garażowania”, „tylko na dojazd do stacji kontroli
pojazdów”, „jazda w porze dziennej”) lub też w ogóle nie pozwalać na
jazdę. Decyzja policjanta uzależniona jest m.in. od wieku i stanu
technicznego samochodu – na pewno będzie inna w przypadku zadbanego
trzylatka niż zdezelowanego „strucla”.
Skutki spotkania patrolu mogą okazać się bardziej przykre, kiedy
stwierdzi on np., że zignorowaliśmy ograniczenia narzucone przez
funkcjonariusza odbierającego dowód rejestracyjny albo jeździmy autem
niemającym badania już od roku, a do tego będącym w fatalnym stanie
technicznym. Zwykle kończy się to wysokim mandatem i odholowaniem
pojazdu na parking policyjny.
Jeszcze groźniejsze będą konsekwencje kolizji lub wypadku. W
przypadku odszkodowań z OC ubezpieczyciel może piętrzyć trudności, gdy
wykaże, że stan techniczny pojazdu miał związek
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz