Wszystko o motoryzacji
piątek, 24 sierpnia 2012
Google Adsense
Książka ta w sposób wyczerpujący przybliża tematykę zarabiania w internecie na reklamach w systemie Google Adsense. Nie ma obecnie na polskim rynku lepszej pozycji w tym temacie. Autor poruszył chyba wszystkie możliwe punkty związane z uruchomieniem swojej kampanii Adsense. Świetna pozycja dla początkujących jak i tych nieco bardziej zaawansowanych.
http://www.zlotemysli.pl/3latkazuzi,1/prod/6217/google-adsense-andrzej-herzberg.html
niedziela, 20 maja 2012
Fiat 126p
Sportowe modyfikacje i tuning malucha.Książka świetna dla każdego posiadacza maluszka ,który marzy kiedyś zrobić tuning.
http://www.zlotemysli.pl/3latkazuzi,1/prod/6383/fiat-126p-sportowe-modyfikacje-i-tuning-malucha-aleksander-sowa.html
Legendy naszej motoryzacji
ponad 100 lat historii
polskiej motoryzacji
Zbiór żartobliwych, ironicznych opowiadań na tematy techniczne i historyczne. „Legendy naszej motoryzacji” to także ciekawostki, mało znane fakty z historii polskiej motoryzacji oraz losy niezwykłych ludzi, którzy poświęcili się polskiej technice, sportom motorowym i automobilizmowi.
To publikacja dla prawdziwych fanów dwóch i czterech kółek. Książka zaskakuje z każdym rozdziałem tematami i oryginalnym językiem. Wprawia w zachwyt, porusza i śmieszy. Szerokie ramy tematyczne tej książki nie ograniczają się do samochodów czy motocykli, ale traktują o wszystkim, co w polskiej motoryzacji jest i było niezwykłe, np. o mało znanych prototypach i kulisach ich budowy,
o wielkich silnikach okrętowych, pojazdach specjalnych, drogownictwie, a nawet... o kolejnictwie.
Z przymrużeniem oka„Legendy naszej motoryzacji” to książka dla wszystkich, którzy myśli mają ryte
w metalu, w miejsce inteligencji mają stopień sprężania, a pod mostkiem tętni u nich paliwowa pompa. Publikacja dla ludzi, w żyłach których benzyna płynie zamiast krwi ;).
http://www.zlotemysli.pl/3latkazuzi,1/prod/12134/legendy-naszej-motoryzacji-aleksander-sowa.html
wtorek, 1 maja 2012
Przemysł samochodowy w kraju i na świecie
dywyn
Wymieniając najbardziej dynamicznie rozwijające się branże na świecie, z pewnością wysoką pozycję zająłby tu przemysł samochodowy. Międzynarodowe inwestycje, wielkie fabryki oraz światowej sławy koncerny napędzają gospodarkę w wielu krajach. Jednakże, z przemysłem samochodowym wiążą się nie tylko ogromne korporacje, ale też mniejsze firmy.
Mowa tu o różnego rodzaju warsztatach, serwisach oraz firmach, specjalizujących się w sprzedaży czy naprawie rozmaitych części samochodowych, takich jak opony, szyby autobusowe czy samochodowe, silniki, świece oraz wiele innych. Rzeczywiście, branża ta cieszy się na świecie, ale też w Polsce, ogromnym zainteresowaniem. Chodzi tu przede wszystkim o niesłabnący popyt na rozmaite usługi, związane z przemysłem samochodowym. W dzisiejszych czasach już praktycznie każdy może się pochwalić własnym autem, które – jak zresztą każdy mechanizm złożony ze skomplikowanych elementów – co jakiś czas wymaga napraw.
Czasem mogą być to rutynowe przeglądy czy też drobne korekty niektórych części lub systemów. Czasem jednak zdarzają się poważniejsze awarie, a co za tym idzie, bardziej kosztowne naprawy. Plagą naszych czasów są niezliczone wypadki samochodowe, których niestety spora część kończy się tragedią. Wypadki śmiertelne czy też takie, w których pasażerowie poważnie ucierpieli to w dzisiejszych czasach standard, jak pokazują smutne statystyki. Okazuje się jednak, że nawet mniej poważne kolizje mogą być dla kierowcy sporym powodem do zmartwień. Wynika to z kosztów, jakie musi on ponieść w wyniku naprawy auta. Niestety, ceny szyb samochodowych oraz innych części, a także koszty lakierowania czy naprawy uszkodzonego pojazdu są bardzo wysokie. Z tego powodu wiele samochodów przez wiele lat pozostaje nienaprawionych, co oczywiście nie służy ich kondycji. Dlatego też lepiej jeździć ostrożnie, niż później narażać się na nieprzyjemne, a czasem wręcz dramatyczne sytuacje.
Polski FIAT zwiększa obroty, bijąc rekord!
Marcin Wójcik
Tyska fabryka Fiata, nie może narzekać na kryzys. Zakład, który po pierwszym półroczu tego roku zwiększył produkcję o blisko 20%, spodziewa się teraz zamknięcia roku 2009 liczbą ponad 600 tys. wyprodukowanych samochodów.
Tyska fabryka Fiata, nie może narzekać na kryzys. Zakład, który po pierwszym półroczu tego roku zwiększył produkcję o blisko 20%, spodziewa się teraz zamknięcia roku 2009 liczbą ponad 600 tys. wyprodukowanych samochodów.
Według przedstawicieli Fiat Auto Poland , w ciągu ostatnich dwóch lat, dzięki inwestycjom, na terenie fabryki w tychach powstał w istocie zupełnie nowy zakład o zwiększonej wydajności 140 tys. samochodów, co w sumie daje moc produkcyjną ponad 600 tys. aut rocznie. Powierzchnia fabryki to obecnie ok. 2 mln m2. Postawiono nową lakiernię, spawalnię oraz halę montażu, co w istocie przełożyło się na odrestaurowanie zakładu.
Fabryka w Tychach jest obecnie drugim pod względem wielkości zakładem Fiata na świecie i największym w Europie. Produkuje się najnowsze modele Fiata, w szczególności. Moce produkcyjne tyskiej fabryki zapewniają produkcję na poziomie 2120 aut na dobę. To w porównaniu z rokiem poprzednim, gdzie produkcja była znacznie niższa, daje naprawdę bardzo dobre osiągi, potwierdzające wzrost zainteresowania samochodami produkowanymi przez polskiego FiataSamochody zjeżdżają z taśmy produkcyjnej średnio co 35 sekund. Powstają tu Fiaty Panda, 500 i 600, a także - na zlecenie koncernu Ford - nowy Ford Ka.
Przyspieszenie produkcji i jej wzrost, będzie skutkował także zwiększeniem zatrudnienia pracowników produkcji. Fiat planuje zatrudnienie dodatkowo ok. 300 nowych pracowników, co ma pokryć obecne zapotrzebowanie kadrowe zakładu. Szacuje się, że chętnych do pracy w tyskim zakładzie nie brakuje. Już teraz przedstawiciele Fiata, mogą wybierać z ok. 1500 kandydatów, którzy czekają w kolejce do zatrudnienia.
Przykład Fiata pokazuje że kryzys w branży motoryzacyjnej powoli mija. Miejmy nadzieję, że tempo sprzedaży nowych aut się utrzyma, co z pewnością będzie miało przełożenie także podźwignięcie polskiej branży motoryzacyjnej, która w porównaniu ze światowym rynkiem prezentuje się wyjątkowo dobrze.
niedziela, 29 kwietnia 2012
Jak skutecznie obniżać zużycie paliwa
Bartosz Piecuch
Artykuł przedstawia techniki jazdy i sposoby na oszczędną jazdę samochodem. Opisuje i wyjaśnia zasady bezpiecznego i oszczędnego podróżowania.
Niskie zużycie paliwa to jeden z podstawowych argumentów przemawiających za kupnem danego auta. W rozdziale tym zostały przedstawione informacje przydatne osobom zainteresowanym pogłębieniem wiedzy na temat czynników wpływających na ekonomię jazdy.
Wiadomo, że spalanie zależy przede wszystkim od pojemności silnika, rodzaju zużywanego paliwa oraz wielkości a konkretnie masy samochodu. Jednak istnieją czynniki, na które wpływ ma kierowca. Dzięki świadomości ich istnienia można znacząco ograniczyć zużycie paliwa.
Ogólnie rzecz biorąc można podzielić je na dwie grupy. Do pierwszej zaliczane są czynniki zależne od stopnia przygotowania samochodu natomiast do drugiej, sposoby ekonomicznej jazdy. Ważne jest to, że wszystkie zależą od nas samych.
Przygotowanie samochodu
Ciśnienie w ogumieniu:
Zbyt niskie ciśnienie w oponach w znaczy sposób powoduje wzrost tarcia na styku opona-powierzchnia drogi, przyczyniając się tym samym do zwiększonego zapotrzebowania naszego auta na paliwo. Wartość ciśnienia należy zawsze sprawdzać przy zimnym ogumieniu. Dodatkowo należy pamiętać o terminowej zamianie opon zimowych na letnie, gdyż te pierwsze charakteryzują się większymi oporami toczenia a co za tym idzie powodują zwiększenie zużycia paliwa.
Niepotrzebny bagaż:
Każdy dodatkowy niepotrzebny kilogram przewożony w kabinie samochodu przyczynia się do wzrostu spalania. Należy również wspomnieć, że równie kosztowne okazuje się podróżowanie z niepotrzebnym bagażnikiem i innymi elementami zamontowanymi do karoserii auta. Powodują one zwiększenie oporów powietrza, które nasz pojazd musi pokonać kosztem dodatkowych litrów.
Zbędne odbiorniki prądu:
Aby skutecznie obniżać zużycie paliwa należy zadbać o wyłączanie niepotrzebnych w danym momencie odbiorników mocy, do których należą: ogrzewanie tylnej szyby lub siedzeń, dmuchawa nagrzewnicy, układ klimatyzacji samochodu a także dodatkowe reflektory lub światła przeciwmgielne.
Sprawność techniczna:
Regularne przeglądy pozwalają zachować wysoką sprawność wszystkich podzespołów silnika i zawieszenia a przez to gwarancję normalnego zużycia paliwa.
Ekonomiczny sposób jazdy
Odpowiednie przygotowanie samochodu nie wystarczy jeśli nie zadbamy o ekonomiczny sposób jazdy. Aby tego dokonać należy przyswoić sobie kilka reguł.
Ekonomiczny postój:
Podczas postojów dłuższych niż 40 s bardziej opłacalne jest wyłączenie silnika niż jego dalsza praca. Po tym czasie ilość zużywanego paliwa jest większa od ilości potrzebnej na uruchomienie jednostki napędowej.
Prędkość maksymalna:
Częste korzystanie z maksymalnej, możliwej do osiągnięcia prędkości, nie służy ekonomicznej jeździe. Jazda z dużą prędkością powoduje drastyczne zapotrzebowanie naszego auta na paliwo. Zalecana szybkość jazdy powinna oscylować w granicach 75% maksimum zwykle około 90km/h.
Zmiana biegów i obroty silnika:
Aby uniknąć największych strat paliwa konieczna jest jazda na możliwie najwyższym biegu, unikanie wysokich obrotów. Popularną jedynkę należy stosować przez krótki czas i nie dopuszczać do pracy na wysokich obrotach. Kolejne biegi powinno się zmieniać zanim silnik osiągnie największy moment, gdy nie pracuje na wysokich obrotach.
Przewidywalna jazda:
Przewidywanie i uważna obserwacja sytuacji na drodze służy oszczędnościom. Jeżdżąc w ten sposób można uniknąć wczesnego i niepotrzebnego hamowania a tym samym konieczności nagłego przyspieszania lub ruszania z pierwszego biegu. Pamiętać musimy o zachowaniu odstępu, możliwie stałej prędkość, rzadkim hamowaniu i przyspieszaniu.
Hamowanie silnikiem
Hamowanie silnikiem to także sposób na oszczędności, gdyż w aktualnie produkowanych pojazdach dopływ paliwa jest automatycznie odcinany przy hamowaniu bez wciśniętego sprzęgła. Ponadto kierowca jest w stanie szybciej przyspieszyć a na śliskiej nawierzchni uniknąć poślizgu. W tym świetle dojeżdżanie do skrzyżowania na luzie jest bezzasadne. Jednak najpóźniej przy około 1400 obr/min należy dokonać redukcji biegu gdyż poniżej tej wartości paliwo jest już zużywane.
---------------------------------------------------
Artykuł pochodzi z książki "Sekrety kupna używanych samochodów" wudanej przez księgarnię Motoryzacyjna.pl
Artykuł przedstawia techniki jazdy i sposoby na oszczędną jazdę samochodem. Opisuje i wyjaśnia zasady bezpiecznego i oszczędnego podróżowania.
Niskie zużycie paliwa to jeden z podstawowych argumentów przemawiających za kupnem danego auta. W rozdziale tym zostały przedstawione informacje przydatne osobom zainteresowanym pogłębieniem wiedzy na temat czynników wpływających na ekonomię jazdy.
Wiadomo, że spalanie zależy przede wszystkim od pojemności silnika, rodzaju zużywanego paliwa oraz wielkości a konkretnie masy samochodu. Jednak istnieją czynniki, na które wpływ ma kierowca. Dzięki świadomości ich istnienia można znacząco ograniczyć zużycie paliwa.
Ogólnie rzecz biorąc można podzielić je na dwie grupy. Do pierwszej zaliczane są czynniki zależne od stopnia przygotowania samochodu natomiast do drugiej, sposoby ekonomicznej jazdy. Ważne jest to, że wszystkie zależą od nas samych.
Przygotowanie samochodu
Ciśnienie w ogumieniu:
Zbyt niskie ciśnienie w oponach w znaczy sposób powoduje wzrost tarcia na styku opona-powierzchnia drogi, przyczyniając się tym samym do zwiększonego zapotrzebowania naszego auta na paliwo. Wartość ciśnienia należy zawsze sprawdzać przy zimnym ogumieniu. Dodatkowo należy pamiętać o terminowej zamianie opon zimowych na letnie, gdyż te pierwsze charakteryzują się większymi oporami toczenia a co za tym idzie powodują zwiększenie zużycia paliwa.
Niepotrzebny bagaż:
Każdy dodatkowy niepotrzebny kilogram przewożony w kabinie samochodu przyczynia się do wzrostu spalania. Należy również wspomnieć, że równie kosztowne okazuje się podróżowanie z niepotrzebnym bagażnikiem i innymi elementami zamontowanymi do karoserii auta. Powodują one zwiększenie oporów powietrza, które nasz pojazd musi pokonać kosztem dodatkowych litrów.
Zbędne odbiorniki prądu:
Aby skutecznie obniżać zużycie paliwa należy zadbać o wyłączanie niepotrzebnych w danym momencie odbiorników mocy, do których należą: ogrzewanie tylnej szyby lub siedzeń, dmuchawa nagrzewnicy, układ klimatyzacji samochodu a także dodatkowe reflektory lub światła przeciwmgielne.
Sprawność techniczna:
Regularne przeglądy pozwalają zachować wysoką sprawność wszystkich podzespołów silnika i zawieszenia a przez to gwarancję normalnego zużycia paliwa.
Ekonomiczny sposób jazdy
Odpowiednie przygotowanie samochodu nie wystarczy jeśli nie zadbamy o ekonomiczny sposób jazdy. Aby tego dokonać należy przyswoić sobie kilka reguł.
Ekonomiczny postój:
Podczas postojów dłuższych niż 40 s bardziej opłacalne jest wyłączenie silnika niż jego dalsza praca. Po tym czasie ilość zużywanego paliwa jest większa od ilości potrzebnej na uruchomienie jednostki napędowej.
Prędkość maksymalna:
Częste korzystanie z maksymalnej, możliwej do osiągnięcia prędkości, nie służy ekonomicznej jeździe. Jazda z dużą prędkością powoduje drastyczne zapotrzebowanie naszego auta na paliwo. Zalecana szybkość jazdy powinna oscylować w granicach 75% maksimum zwykle około 90km/h.
Zmiana biegów i obroty silnika:
Aby uniknąć największych strat paliwa konieczna jest jazda na możliwie najwyższym biegu, unikanie wysokich obrotów. Popularną jedynkę należy stosować przez krótki czas i nie dopuszczać do pracy na wysokich obrotach. Kolejne biegi powinno się zmieniać zanim silnik osiągnie największy moment, gdy nie pracuje na wysokich obrotach.
Przewidywalna jazda:
Przewidywanie i uważna obserwacja sytuacji na drodze służy oszczędnościom. Jeżdżąc w ten sposób można uniknąć wczesnego i niepotrzebnego hamowania a tym samym konieczności nagłego przyspieszania lub ruszania z pierwszego biegu. Pamiętać musimy o zachowaniu odstępu, możliwie stałej prędkość, rzadkim hamowaniu i przyspieszaniu.
Hamowanie silnikiem
Hamowanie silnikiem to także sposób na oszczędności, gdyż w aktualnie produkowanych pojazdach dopływ paliwa jest automatycznie odcinany przy hamowaniu bez wciśniętego sprzęgła. Ponadto kierowca jest w stanie szybciej przyspieszyć a na śliskiej nawierzchni uniknąć poślizgu. W tym świetle dojeżdżanie do skrzyżowania na luzie jest bezzasadne. Jednak najpóźniej przy około 1400 obr/min należy dokonać redukcji biegu gdyż poniżej tej wartości paliwo jest już zużywane.
---------------------------------------------------
Artykuł pochodzi z książki "Sekrety kupna używanych samochodów" wudanej przez księgarnię Motoryzacyjna.pl
Nietypowe awarie - Volkswagen
Piotr Waydel
Na co możemy liczyć jeżeli w samochodzie zepsuje się to, co z założenia producenta zepsuć się nie ma prawa?
Zwykle, gdy samochód niespodziewanie odmówi posłuszeństwa, jest najbardziej potrzebny. Jeżeli wina jest po naszej stronie, można mieć pretensję wyłącznie do siebie. Zdarza się, że mimo przestrzegania wszelkich zaleceń producenta, psuje się to, co nigdy zepsuć się nie powinno.
Czy w takiej sytuacji kierowca może liczyć na daleko idącą pomoc producenta i serwisu, czy jest zdany tylko na siebie? Jak to jest w przypadku różnych marek?
W zeszłym miesiącu odwiedziłem dealera i serwis autoryzowany firmy Renault. Uzyskałem popartą dokumentami informację o nawet 100% partycypacji w kosztach remontu samochodów po gwarancji, w przypadku nietypowych awarii. Dzięki tej informacji, właściciele samochodów Renault będą wiedzieli, na co mogą liczyć i czego powinni się domagać.
A jak to wygląda w VW?
Rozmawiam z Tomaszem Tonderem, rzecznikiem prasowym firmy Kulczyk Tradex, która jest przedstawicielem VW na Polskę.
Co powinien zrobić właściciel samochodu VW w przypadku uszkodzenia podstawowego zespołu samochodu, po ustaniu gwarancji?
Tomasz Tonder: Jeżeli samochód jest już po gwarancji, to na ewentualny zwrot kosztów naprawy ma wpływ wiele czynników. Nie można jednoznacznie odpowiedzieć, czy auto powinno być naprawione na koszt producenta, czy może on partycypować w kosztach, czy za całość powinien zapłacić klient.
W przypadku awarii, niezależnie od tego czy samochód jest objęty gwarancją, czy też już nie, auto powinno trafić do Partnera Serwisowego. W autoryzowanym warsztacie klient zawsze może liczyć na kompetentną pomoc, odpowiednio wykwalifikowaną załogę oraz dostępność części do naprawy i niezbędnych narzędzi do jej przeprowadzenia. Zdarza się, że gdy skończy się gwarancja, klienci szukają pomocy w niezależnych warsztatach, licząc na to, że naprawa będzie tańsza. W krótkim okresie czasu naprawa rzeczywiście wydaje się tańsza, ale w ostatecznym rozrachunku tak nie jest. Oryginalne części są trwalsze i oferują klientom najlepszą jakość.
Poza tym jest jeszcze jedna ważna sprawa. W przypadku wystąpienia awarii samochodu niezależnej od użytkownika, a spowodowanej np. wadą materiałową, Partner Serwisowy reprezentuje klienta przed producentem i stara się wynegocjować zwrot kosztów za naprawę nawet po upływie gwarancji. Oczywiście na wydanie takiej decyzji ma wpływ wiele czynników, takich jak: przebieg samochodu, jego wiek, czy regularność serwowania.
Czy mógłby pan podać udokumentowane przykłady, w których VW partycypował w kosztach naprawy samochodów po gwarancji?
Oczywiście zdarzają się takie przypadki. Całkiem niedawno do jednego z dealerów zgłosił się klient z uszkodzoną skrzynią biegów w Passacie. Gwarancja obejmująca samochód już wygasła. Auto przejechało niemal 200 000 km. Niemniej taka usterka nie powinna nigdy mieć miejsca. W trosce o dobro klienta producent postanowił w tym przypadku partycypować w kosztach naprawy w wysokości 80%.
A jak jest w rzeczywistości?
Odwiedziłem serwis autoryzowany VW Sobiesław Zasada Warszawa Sp. z o.o. Rozmawiam z Krzysztofem Supłem, kierownikiem zmiany serwisu:
Czy mógłby pan podać przypadki nietypowych awarii samochodów VW po gwarancji, w których producent partycypował w całości lub części kosztów?
Krzysztof Supeł: Mamy dużo przypadków, w których producent, pomimo minięcia okresu gwarancji, partycypował w kosztach naprawy. Został pokryty na przykład w 100% koszt wymiany głowicy w samochodzie Golf 2,0 TDI, lecz pojazd ten był regularnie serwisowany.
Następnym przypadkiem jest uszkodzenie turbosprężarki samochodzie Touran, w którym producent partycypował w kosztach, po upływie gwarancji, wymiany zarówno materiału jak i robocizny w wysokości 70 %. Takie przykłady możemy mnożyć.
Co powinni zrobić właściciele samochodów marki VW w przypadku każdej, również nietypowej awarii?
W przypadku każdej awarii klient powinien zgłosić się do ASO. Wykwalifikowany personel oraz oprzyrządowanie jakie mają Autoryzowane Stacje Obsługi zapewniają należyte jej usunięcie. Ponadto przedstawiają problem producentowi, jako przedstawiciel klienta. Mając dostęp do informacji o produkcie bezpośrednio od producenta, są w stanie jak najszybciej usunąć usterkę.
Do waszego serwisu został zaholowany VW Touareg V10 TDI wyprodukowany w 2003 roku, o przebiegu niemal 250 000 km. W modelu tym rozrząd jest bezobsługowy. Mimo to pękło koło rozrządu dewastując silnik. Na szczęście wypadek zdarzył się przy wyjeździe z garażu, dzięki czemu nie było żadnego zagrożenia dla innych użytkowników dróg. Jakie działania podjęliście w przypadku tego samochodu?
Warunki gwarancji dla pojazdów wyprodukowanych i sprzedawanych przez koncern VW są jasne i akceptowane przez kupującego pojazd. W tym szczególnym przypadku zapytaliśmy producenta o partycypowanie w kosztach naprawy. Producent nie wyraził zgody na całkowite, lub częściowe pokrycie kosztów naprawy. Pragnę zaznaczyć, iż każdy przypadek jest traktowany indywidualnie i postanowienia otrzymane od producenta dla Partnera Serwisowego są wiążące. W tej sprawie nasze możliwości jako partnera serwisowego zostały wyczerpane.
Czy mieliście już kiedyś taki przypadek lub słyszeliście o pęknięciu koła rozrządu w tym modelu?
Nie. Jest to pierwszy taki przypadek.
Zwróciłem się ponownie do Tomasza Tondera, rzecznika prasowego firmy Kulczyk Tradex i zapytałem co należy zrobić w takim przypadku?
Tomasz Tonder: Proszę zgłosić problem z samochodem do naszego Biura Obsługi Klienta (bokvw@kulczyktradex.com.pl). W zgłoszeniu proszę podać datę zakupu pojazdu, aktualny przebieg oraz numer nadwozia. Dopiero po analizie wszystkich przedstawionych danych będziemy mogli zająć oficjalne stanowisko.
Problem został zgłoszony. Minęło 3-4 tygodnie, aż tu nagle niespodziewany telefon. Pan Krzysztof Supeł zadzwonił poinformować, że producent zdecydował się na wymianę silnika na jego koszt.
Zaufanie odzyskane
Rozmawiam z właścicielem VW Touareg, Andrzejem Ciechulskim, prezesem spółki developerskiej.
Co pan myślał, gdy dowiedział się co się stało z silnikiem?
Andrzej Ciechulski: Byłem bardzo zawiedziony, że w samochodzie tej klasy mogło zdarzyć się coś podobnego. Straciłem całkowicie zaufanie do Volkswagena.
Czy spodziewał się pan, że producent uwzględni w stu procentach reklamację?
Nie wierzyłem w to. Dałem w związku z tym ogłoszenie o jego sprzedaży auta w takim stanie. Teraz jestem mile zaskoczony wysokim poziomem odpowiedzialności koncernu Volkswagen i jego dbałością o klienta. Wierzę teraz w to, że ta awaria była absolutnym wyjątkiem i firma w trosce o swoje dobre imię postąpiła jak Rolls Royce z przytoczonej przez pana w poprzednim artykule anegdoty.
Nic dziwnego. Przecież Rolls Royce należał do VW w latach 1998-2003. Teraz należy do BMW. Czy Touareg jest jedynym Volkswagenem w pana firmie?
Nie. Mamy jeszcze cztery roczne Passaty 2.0 TDI i dwa półtoraroczne Golfy 1.9 TDI. Zanim dowiedziałem się o wymianie silnika przez producenta, zamierzałem przestawić się na inną markę. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak pozostać wiernym Volkswagenowi. Zwłaszcza, że pozostałe są jak do tej pory bezawaryjne.
***
Mam nadzieję, że teraz każdy właściciel samochodów marki VW czy Renault, będzie wiedział, jak ma postępować w przypadku awarii, nawet po okresie gwarancji. W kolejnych artykułach zamierzam przedstawiać standardy obowiązujące u innych producentów.
Artykuł został opublikowany w miesięczniku "Super Warsztat" i na portalu motofakty.pl
Na co możemy liczyć jeżeli w samochodzie zepsuje się to, co z założenia producenta zepsuć się nie ma prawa?
Zwykle, gdy samochód niespodziewanie odmówi posłuszeństwa, jest najbardziej potrzebny. Jeżeli wina jest po naszej stronie, można mieć pretensję wyłącznie do siebie. Zdarza się, że mimo przestrzegania wszelkich zaleceń producenta, psuje się to, co nigdy zepsuć się nie powinno.
Czy w takiej sytuacji kierowca może liczyć na daleko idącą pomoc producenta i serwisu, czy jest zdany tylko na siebie? Jak to jest w przypadku różnych marek?
W zeszłym miesiącu odwiedziłem dealera i serwis autoryzowany firmy Renault. Uzyskałem popartą dokumentami informację o nawet 100% partycypacji w kosztach remontu samochodów po gwarancji, w przypadku nietypowych awarii. Dzięki tej informacji, właściciele samochodów Renault będą wiedzieli, na co mogą liczyć i czego powinni się domagać.
A jak to wygląda w VW?
Rozmawiam z Tomaszem Tonderem, rzecznikiem prasowym firmy Kulczyk Tradex, która jest przedstawicielem VW na Polskę.
Co powinien zrobić właściciel samochodu VW w przypadku uszkodzenia podstawowego zespołu samochodu, po ustaniu gwarancji?
Tomasz Tonder: Jeżeli samochód jest już po gwarancji, to na ewentualny zwrot kosztów naprawy ma wpływ wiele czynników. Nie można jednoznacznie odpowiedzieć, czy auto powinno być naprawione na koszt producenta, czy może on partycypować w kosztach, czy za całość powinien zapłacić klient.
W przypadku awarii, niezależnie od tego czy samochód jest objęty gwarancją, czy też już nie, auto powinno trafić do Partnera Serwisowego. W autoryzowanym warsztacie klient zawsze może liczyć na kompetentną pomoc, odpowiednio wykwalifikowaną załogę oraz dostępność części do naprawy i niezbędnych narzędzi do jej przeprowadzenia. Zdarza się, że gdy skończy się gwarancja, klienci szukają pomocy w niezależnych warsztatach, licząc na to, że naprawa będzie tańsza. W krótkim okresie czasu naprawa rzeczywiście wydaje się tańsza, ale w ostatecznym rozrachunku tak nie jest. Oryginalne części są trwalsze i oferują klientom najlepszą jakość.
Poza tym jest jeszcze jedna ważna sprawa. W przypadku wystąpienia awarii samochodu niezależnej od użytkownika, a spowodowanej np. wadą materiałową, Partner Serwisowy reprezentuje klienta przed producentem i stara się wynegocjować zwrot kosztów za naprawę nawet po upływie gwarancji. Oczywiście na wydanie takiej decyzji ma wpływ wiele czynników, takich jak: przebieg samochodu, jego wiek, czy regularność serwowania.
Czy mógłby pan podać udokumentowane przykłady, w których VW partycypował w kosztach naprawy samochodów po gwarancji?
Oczywiście zdarzają się takie przypadki. Całkiem niedawno do jednego z dealerów zgłosił się klient z uszkodzoną skrzynią biegów w Passacie. Gwarancja obejmująca samochód już wygasła. Auto przejechało niemal 200 000 km. Niemniej taka usterka nie powinna nigdy mieć miejsca. W trosce o dobro klienta producent postanowił w tym przypadku partycypować w kosztach naprawy w wysokości 80%.
A jak jest w rzeczywistości?
Odwiedziłem serwis autoryzowany VW Sobiesław Zasada Warszawa Sp. z o.o. Rozmawiam z Krzysztofem Supłem, kierownikiem zmiany serwisu:
Czy mógłby pan podać przypadki nietypowych awarii samochodów VW po gwarancji, w których producent partycypował w całości lub części kosztów?
Krzysztof Supeł: Mamy dużo przypadków, w których producent, pomimo minięcia okresu gwarancji, partycypował w kosztach naprawy. Został pokryty na przykład w 100% koszt wymiany głowicy w samochodzie Golf 2,0 TDI, lecz pojazd ten był regularnie serwisowany.
Następnym przypadkiem jest uszkodzenie turbosprężarki samochodzie Touran, w którym producent partycypował w kosztach, po upływie gwarancji, wymiany zarówno materiału jak i robocizny w wysokości 70 %. Takie przykłady możemy mnożyć.
Co powinni zrobić właściciele samochodów marki VW w przypadku każdej, również nietypowej awarii?
W przypadku każdej awarii klient powinien zgłosić się do ASO. Wykwalifikowany personel oraz oprzyrządowanie jakie mają Autoryzowane Stacje Obsługi zapewniają należyte jej usunięcie. Ponadto przedstawiają problem producentowi, jako przedstawiciel klienta. Mając dostęp do informacji o produkcie bezpośrednio od producenta, są w stanie jak najszybciej usunąć usterkę.
Do waszego serwisu został zaholowany VW Touareg V10 TDI wyprodukowany w 2003 roku, o przebiegu niemal 250 000 km. W modelu tym rozrząd jest bezobsługowy. Mimo to pękło koło rozrządu dewastując silnik. Na szczęście wypadek zdarzył się przy wyjeździe z garażu, dzięki czemu nie było żadnego zagrożenia dla innych użytkowników dróg. Jakie działania podjęliście w przypadku tego samochodu?
Warunki gwarancji dla pojazdów wyprodukowanych i sprzedawanych przez koncern VW są jasne i akceptowane przez kupującego pojazd. W tym szczególnym przypadku zapytaliśmy producenta o partycypowanie w kosztach naprawy. Producent nie wyraził zgody na całkowite, lub częściowe pokrycie kosztów naprawy. Pragnę zaznaczyć, iż każdy przypadek jest traktowany indywidualnie i postanowienia otrzymane od producenta dla Partnera Serwisowego są wiążące. W tej sprawie nasze możliwości jako partnera serwisowego zostały wyczerpane.
Czy mieliście już kiedyś taki przypadek lub słyszeliście o pęknięciu koła rozrządu w tym modelu?
Nie. Jest to pierwszy taki przypadek.
Zwróciłem się ponownie do Tomasza Tondera, rzecznika prasowego firmy Kulczyk Tradex i zapytałem co należy zrobić w takim przypadku?
Tomasz Tonder: Proszę zgłosić problem z samochodem do naszego Biura Obsługi Klienta (bokvw@kulczyktradex.com.pl). W zgłoszeniu proszę podać datę zakupu pojazdu, aktualny przebieg oraz numer nadwozia. Dopiero po analizie wszystkich przedstawionych danych będziemy mogli zająć oficjalne stanowisko.
Problem został zgłoszony. Minęło 3-4 tygodnie, aż tu nagle niespodziewany telefon. Pan Krzysztof Supeł zadzwonił poinformować, że producent zdecydował się na wymianę silnika na jego koszt.
Zaufanie odzyskane
Rozmawiam z właścicielem VW Touareg, Andrzejem Ciechulskim, prezesem spółki developerskiej.
Co pan myślał, gdy dowiedział się co się stało z silnikiem?
Andrzej Ciechulski: Byłem bardzo zawiedziony, że w samochodzie tej klasy mogło zdarzyć się coś podobnego. Straciłem całkowicie zaufanie do Volkswagena.
Czy spodziewał się pan, że producent uwzględni w stu procentach reklamację?
Nie wierzyłem w to. Dałem w związku z tym ogłoszenie o jego sprzedaży auta w takim stanie. Teraz jestem mile zaskoczony wysokim poziomem odpowiedzialności koncernu Volkswagen i jego dbałością o klienta. Wierzę teraz w to, że ta awaria była absolutnym wyjątkiem i firma w trosce o swoje dobre imię postąpiła jak Rolls Royce z przytoczonej przez pana w poprzednim artykule anegdoty.
Nic dziwnego. Przecież Rolls Royce należał do VW w latach 1998-2003. Teraz należy do BMW. Czy Touareg jest jedynym Volkswagenem w pana firmie?
Nie. Mamy jeszcze cztery roczne Passaty 2.0 TDI i dwa półtoraroczne Golfy 1.9 TDI. Zanim dowiedziałem się o wymianie silnika przez producenta, zamierzałem przestawić się na inną markę. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak pozostać wiernym Volkswagenowi. Zwłaszcza, że pozostałe są jak do tej pory bezawaryjne.
***
Mam nadzieję, że teraz każdy właściciel samochodów marki VW czy Renault, będzie wiedział, jak ma postępować w przypadku awarii, nawet po okresie gwarancji. W kolejnych artykułach zamierzam przedstawiać standardy obowiązujące u innych producentów.
Artykuł został opublikowany w miesięczniku "Super Warsztat" i na portalu motofakty.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)